Rzetelne dziennikarstwo?

Kamil Chęcik

Jeden z często powtarzających się motywów wśród krytyków islamu brzmi następująco: donosząc o przestępstwach popełnianych przez osoby wywodzące się z muzułmańskiego kręgu kulturowego, poprawne politycznie media celowo ukrywają prawdziwą tożsamość sprawców, nie podając jaką wyznają religię. I wcale nie chodzi tym krytykom o przestępstwa, w których religia odgrywa jakąś rolę, ale o to, żeby religia zawsze była podawana jako główny wyznacznik tożsamości za każdym razem kiedy przeskrobie coś ktoś z „muzułmańskim” pochodzeniem.

Jak miałoby to wyglądać w praktyce możemy się przekonać dzięki najwyższym standardom dziennikarskim polonijnych tabloidów. Funkcjonując w języku niezrozumiałym dla politycznie poprawnych cenzorów w swoich krajach, takich jak np. Wielka Brytania, mogą pisać całą prawdę i tylko prawdę, nie bacząc na próby uciszenia przez ciemiężące wolność słowa multikulturowe dyktatury.

Zobaczmy jak wygląda to na jednym, ale bardzo typowym dla angielskiej prasy polonijnej przykładzie. Nagłówek w tygodniku Polish Express donoszący o niedawnym morderstwie młodego Polaka w Wielkiej Brytanii, mówi nam, że „muzułmanin zabił Polaka”, a obok zdjęcia miejsca zbrodni Polish Express podaje nam zdjęcie… muzułmanina pogrążonego w modlitwie.

Fot. PolishExpress.co.uk
Fot. Screen z PolishExpress.co.uk

O dokonanie morderstwa oskarżony został mężczyzna, o którym jedyne co wiemy to jego wiek i nazwisko. Nazwisko wskazuje na to, że domniemany sprawca pochodzi z któregoś z krajów muzułmańskiego kręgu kulturowego, a więc Polish Express nie kłamie. Dlaczego jednak jego religia jest aż tak bardzo eksponowana? Kompletnie nic nie wskazuje na to, żeby bycie muzułmaninem odgrywało w tym przestępstwie jakąkolwiek rolę. Religia ofiary nie jest wymieniona, mimo że w przypadku Polaka znamy ją z takim samym prawdopodobieństwem jak religię sprawcy (a mimo to „muzułmanin zabił Polaka” a nie „muzułmanin zabił katolika”). Nie mamy nawet żadnych informacji mówiących nam czy domniemany sprawca w ogóle był religijny, a jest przecież duże prawdopodobnieństwo, że mimo pochodzenia nie praktykował w ogóle swojej religii. Jaki jest więc cel aż takiego podkreślania religii człowieka, o którego religijności nic nawet nie wiemy i która nie ma ze sprawą nic wspólnego?

Nietrudno zgadnąć, że prawdziwy cel obnażony jest przez zestawienie zdjęcia miejsca zbrodni ze zdjęciem modlącego się muzułmanina, które przekracza wszelkie granice bezczelności. Takim krytykom islamu nie chodzi więc na pewno o standardy porządnego dziennikarstwa, które w tym przypadku spadły poniżej wszelkiego poziomu. Nie chodzi na pewno o przekazywanie rzetelnych informacji jeśli na pierwszy plan wysuwany jest taki aspekt sprawy, o którym właściwie żadnych informacji nie ma. Jedynym celem jest cyniczne wykorzystanie tragedii do stygmatyzacji islamu i muzułmanów oraz do tego, co w swym manifeście postulował Anders Breivik: przedstawiania pospolitej przestępczości wśród muzułmanów jako integralnej części strategii „dżihadu przeciw niewiernym”. Dlatego właśnie breivikowej paranoi, a nie rzetelnemu dziennikarstwu, bliżej jest takim artykułom.

Podobne wpisy