Cameron podtrzymuje stare banały

Shelina Zahra Janmohamed

 

Zastanawiam się co pomyślał David Cameron o wszystkich tych muzułmankach, które otwarcie wyraziły swój sprzeciw wobec jego niedawnej deklaracji zamiaru fundowania lekcji angielskiego dla muzułmańskich kobiet w Anglii w celu zapobiegania ekstremizmowi.

Podobnie jak w przypadku wielu dyskusji o muzułmankach, narracja Camerona przejawia myślowe lenistwo, przyjmujące bez zastanowienia czy jakiejkolwiek analizy założenie, że muzułmańskie kobiety to jeden określony typ. Każdy z odrobiną rozsądku, dociekliwym umysłem i ciekawością faktów zapytałby najpierw: kim właściwie są muzułmańskie kobiety?

Pan Cameron nie jest jedynym, który woli zamykać oczy na fakty. Muzułmanki przedstawiane są jako jednorodna masa przez wszystkie możliwe strony. Wystarczy spojrzeć na fakt, że na każdej fotografii towarzyszącej w mediach obwieszczeniu Camerona widniała kobieta nosząca nikab. W tym właśnie tkwi sedno problemu: obraz kobiet muzułmańskich jest przewidywalny, kalkowy i co najważniejsze, rzeczowo niepoprawny.

Cameron rzucił przy tej okazji całą serię memów: że jesteśmy „tradycyjnie uległe”, zamknięte w domach, nie potrafimy mówić po angielsku, że się izolujemy. Problem w tym, że w przypadku większości muzułmanek nie jest to prawda. W Wielkiej Brytanii żyje ich 1,3 miliona, a na całym świecie około 800 milionów. Te przestarzałe i bezpodstawne wymysły nie dotyczą ani wszystkich, ani prawdopodobnie nawet większości z nich. Oczywiście część z nich mierzy się z takimi problemami, ale nierówność płciowa nie jest niestety czymś, na co muzułmanie mają wyłączność.

Widzimy muzułmanki jako panie minister, businesswoman, artystki, gwiazdy muzyki pop, sportsmenki, noblistki, ekspertki w dziedzinie matematyki itd.  Ich osiągnięcia są medialnym tematem nawet nie dlatego, że przebijają się one jako muzułmanki, ale dlatego, że dostają się na szczyt, rozbijając szklany sufit jaki stoi przed większością kobiet. Ponieważ nie kwestionujemy dominującego obrazu muzułmanek, nie dostrzegamy ich różnorodności, aspiracji, kultury, klasy, itd.

Tworzenie ujednoliconego obrazu ogromnej grupy ludzi samo w sobie jest formą opresji. Rozpowszechnianie nieprawdziwych teorii nie tylko do niczego nie prowadzi, ale wręcz może być niebezpieczne. Przykładowo, według teorii Camerona te domniemane cechy muzułmanek są jakoś powiązane z ekstremizmem. Nie ma na to jednak żadnych dowodów – z punktu widzenia walki z ekstremizmem cały ten pomysł jest więc marnotrawieniem funduszy. Inwestowanie w zmarginalizowane grupy jest oczywiście pomysłem dobrym samym w sobie, ale łączenie stereotypu uciskanej muzułmanki z tego typu inwestycją jest niebezpieczne, ponieważ kreuje obraz kobiet muzułmańskich jako żyznego gruntu dla ekstremizmu. Rezultatem tego jest wzrost nienawiści do muzułmanek oraz eskalacja ataków na nie.

Wracamy więc do ważnego pytania, które potrzebuje rzeczywistej odpowiedzi: jakie są doświadczenia, potrzeby i wyzwania, przed którymi stoi ta ogromna populacja muzułmanek i jak wygląda jej olbrzymie wewnętrzne zróżnicowanie?

Potrzebujemy faktów pochodzących z rzeczywistych badań. Dysponujemy już dowodami natury anegdotycznej, w postaci coraz częstszych głosów samych muzułmanek. Mamy swoje opinie i będziemy je wyrażać. Bądźcie więc gotowi na to, że przezwyciężymy waszą niewiedzę.

Shelina Zahra Janmohamed jest autorką książki Miłość w chuście na głowie i bloga www.spirit21.co.uk

Za: The National

Tłumaczenie: Agata Oszmałek

Podobne wpisy