Panie z Muftiatu

23 kwietnia 2009 roku zmarła mieszkająca w Bydgoszczy od roku 1949 Ewa Romejko z domu Miskiewicz. Urodzona 17 września 1915 roku w Uzdzie na Kresach Wschodnich, przybyła na Pomorze w roku 1945. Od roku 1949 zamieszkała w Bydgoszczy. Przez długie lata pracowała jako korektorka w „Gazecie Pomorskiej” .

Ewa Miśkiewicz była Tatarką i w rodzinie p. Ewy była świadomość jej pochodzenia, o czym rozmawiałem z jej córką Krystyną Bacciarelli, znaną bydgoską dziennikarką prasową i radiową (Krystyna zmarła w roku 2017). To właśnie za jej namową zamieszczałem artykuły „tatarskie” w „Kalendarzu Bydgoskim”, którego Krystyna przez wiele lat była redaktorem naczelnym. Nie poruszaliśmy w rozmowach wątków religijnych, islam raczej nie przebijał się w powojennym życiu p. Ewy, która wyszła za mąż za Mikołaja Romejkę – wyznawcę prawosławia. Mąż pani Ewy urodził się w Słonimiu  1.05.1912 roku, zmarł w Bydgoszczy  27.05.1962 r.

Będąc już u kresu swego życia, Ewa Romejko wyraziła życzenie, aby na jej pogrzebie była także modlitwa muzułmańska, co pozwala przypuszczać, że islam w jej sercu gościł przez cały czas. Za pośrednictwem Macieja Konopackiego, p. Krystyna zwróciła się do mnie z prośbą o wypełnienie woli zmarłej, co oczywiście uczyniłem. Po pogrzebie udaliśmy się we trójkę (Krystyna Bacciarelli, Konopacki i ja)  do jednej z bydgoskich kawiarni, gdzie przy dobrej kawie Maciej wraz z Krystyną wspominał panią Ewę i ich przybycie w roku 1949 do Bydgoszczy. Wówczas dowiedziałem się, że pani Ewa Miśkiewicz (Romejko) zanim zmarła, była najprawdopodobniej ostatnim, żyjącym pracownikiem wileńskiego Muftiatu[1]. Zajmowała się tym, co również robiła po wojnie. Redagowaniem i korektą pism wszelakich tworzonych w siedzibie dr. Szynkiewicza.

Po pewnym czasie Krystyna powiedziała mi, że na grobie rodziców widnieją dwa znaki religijne, krzyż prawosławny przy ojcu i półksiężyc przy matce.

„Ekumeniczna” płyta nagrobna Ewy i Mikołaja Romejków

 

W „Przeglądzie Islamskim” nr 4. z 1937 roku na stronie 22 czytamy:

BAHONIKI[2]. 8 października p. Helena Konopacka wygłosiła 2 odczyty pt. „Prostota

w Islamie” i „Ruch Achmedyja w świecie Islamu”.

Po przeczytaniu tej informacji imam Mahmud Taha Żuk nawiązał w roku 1985 kontakt z p. Heleną. Żuk napisał do niej m.in.:

Łaskawa Pani,

adres Pani otrzymałem od mego serdecznego przyjaciela Pana Macieja Konopackiego, stąd mój list do Pani. […] zainteresowała mnie informacja, którą dosłownie cytuję (Przegląd Islamski z 4 X-XII 1937): […]

Interesuje mnie, jak doszło do tego, że pani wygłosiła te dwie prelekcje. Autorem obu publikacji jest Ayaz Khan, który przybył do Warszawy w maju 1937. Ayaz Khan przebywał w domu rodziców p. Dżennet Dżabagi-Skibniewskiej[3], znał osobiście Alego Woronowicza imama Warszawy, był w Wilnie. Oba artykuły są w moim posiadaniu. Ayaz Khana poznałem podczas pobytu w Pakistanie w 1976 r. Bardzo proszę o napisanie do mnie w tej sprawie.

Salam. Allahu Akbar.

Mahmud T. Żuk

Warszawa, dnia 20 III 1985 (1405 H)

Pani Helena odpisała, list swój okraszając napisaną w j. arabskim basmalą:

Assalamun Alejkum!

            Panie Imamie, miło mi było otrzymać list, pocztówkę i wizytówkę Pana H.A. Ayaz Khana. Dużo lat już upłynęło, jak [go] widziałam [w] 1937 r., a Pana Imama na Oriencie w Sokółce – chciałabym się zobaczyć i chociaż raz jeszcze z tak wybitnymi muzułmanami porozmawiać. […] Pan Imam pisze, że wygłaszałam w Bohonikach odczyty – tak, gdyż byłam nauczycielką religii. Pan Mufti Szynkiewicz z Wilna postawił mnie na te stanowisko – pisałam ręcznie chamaiły, kitaby (które Tatarzy nasi pożyczali od mojej mamy poczytać). P. Muchla Leon, on zmarł, a […] nie chce oddać – moją własność pisaną przeze mnie – ale trudno. Prenumerowałam „Życie Tatarskie”, miesięczniki, które w czasie wojennym rozkradzione zostały, a ja byłam w Wojsku Polskim u generała Świerczewskiego w 2-ej Armii, w sztabie, jako sekretarka. Po wojnie w Osadnictwie Ziem Odzyskanych w Poznaniu, posiadam dużo odznaczeń państwowych. Pan Imam prosi o zdjęcie, więc wysyłam jak byłam w wojsku i obecne, starsze i zdjęcie córki.[…] Panie Imamie, jeśli Pan może, to bardzo proszę o muhir na ścianę, tj. wersety z Koranu, bo tu u nas brak. […]

Łask Allaha Najwyższego Jedynego życzy

H. F[…]. z d. Konopacka

Białystok, dn. 19 VII 1985 r.

Helena F. z d. Konopacka
Helena F. z d. Konopacka

Ponieważ obie panie, p. Helena Konopacka i p. Ewa Miśkiewicz, pracowały dla wileńskiego Muftiatu (przy Ostrobramskiej 7/1), należy przypuszczać, że znały się osobiście.

Niestety, żadnej z nich już o to nie spytamy i nie usłyszymy ciekawych wspomnień dotyczących tej pracy jak i ich „przełożonego”, muftiego dr. Jakuba Szynkiewicza.

Rafał Berger


[1] W 1925 roku w Wilnie został powołany Muzułmański Związek Religijny w Rzeczypospolitej Polskiej. Proklamowano także niezależność polskich muzułmanów. Powołano odrębny muftiat z siedzibą w Wilnie. Mufitim został dr Jakub Szynkiewicz.

[2] Pisownia oryginalna.

[3] Dżennet Dżabagi-Skibniewska (1915- 1992) – orientalistka,  dziennikarka, porucznik, obrończyni Wybrzeża w 1939 roku, córka polskiej Tatarki Heleny z Bajrasz-Bajraszewskich i Wassana Girej Dżabagi – syna ostatniego władcy Inguszetii.

Podobne wpisy