Islam w Senegalu – Ahmadu Bamba

Ewa Siwierska

W historii islamu w Afryce Zachodniej ideologia dżihadu zbrojnego ścierała się często z tendencjami pokojowymi, a dążeniom reformatorskim, zmierzającym do zachowania czystej ortodoksji, towarzyszyła popularyzacja mistycyzmu. Duchowa tradycja przekazywana i wcielana w życie inspirowała kulturowy i społeczny rozwój miejscowych społeczeństw muzułmańskich, skupionych wokół charyzmatycznych przywódców sufickich. W Senegalu najwybitniejszą taką postacią był wywodzący się z ludu Wolof Szajch Ahmad ibn Muhammad ibn Habib Allah (ok. 1853/54-1927), znany jako Ahmadu (lub Amadu) Bamba.

Bamba urodził się we wsi Mbake w ortodoksyjnej rodzinie muzułmańskiej. Środowisko rodzinne Szajcha miało znaczący wpływ na jego późniejszejszą karierę. Ojciec Bamby był imamem i znanym w okolicy sędzią oraz doradcą władcy królestwa Kajor. Jego matka, kobieta niezwykle pobożna, pochodziła także z szanowanej rodziny uczonych muzułmańskich. Wczesne lata życia Bamba spędził na intensywnym studiowaniu Koranu i prawa islamu pod opieką swoich wujów, a potem wybitnych ulemów. Dzięki nieprzeciętnym zdolnościom intelektualnym szybko przyswajał wiedzę i poznał dzieła najwybitniejszych teologów. Według lokalnych tradycji ustnych, już z chwilą przyjścia na świat Szajch stał się wybrańcem Boga, jako niemowlę bowiem w ramadanie przed zachodem słońca nie przyjmował pokarmu matki. W opowieściach tych podkreśla się także jego osobiste zalety: szacunek dla starszych, posłuszeństwo ojcu i nauczycielom, silne poczucie odpowiedzialności oraz predyspozycje do sufizmu. W młodości Bamba spotykał ludzi piastujących wysokie stanowiska, był świadkiem tragicznych wydarzeń i politycznych przewrotów. Te doświadczenia utrwaliły w nim przekonanie o marności i trywialności świata doczesnego.

W przekazach biograficznych Szajch jest prezentowany jako człowiek poświęcający się sprawom wiary i stroniący od polityki. Odrzucając propozycje współpracy z kręgami rządzącymi, mawiał: „[Moi nauczyciele] radzili mi: ‘Szukaj oparcia wśród tych, którzy mają władzę, a zdobędziesz bogactwo’. Ale ja odpowiadałem: ‘Wystarcza mi Bóg, tylko Jego pragnę. Zadowala mnie zdobywanie wiedzy i religia. Niczego nie potrzebuję oprócz Boga. On jest bowiem Wszechmocny. On mnie wyngaradza i chroni”.

Przez całe życie Bamba starał się nie zawieść oczekiwań ojca, kierując się jego szczególnym testamentem: „Nadal zgłębiaj Koran, święte teksty, gramatykę i prawodawstwo. Tylko w ten sposób zrozumiesz religię, będziesz mógł służyć Bogu i Prorokowi. Kraj znajduje się teraz w bardzo trudnej sytuacji. Jedynym sposobem, w jaki możesz pomóc innym i sobie samemu, jest ucieczka od rzeczy tego świata. Opiekuj się swoimi braćmi. Powierzam ich twojej opiece, gdyż w tobie pokładam największe zaufanie. Wspieraj ich, aby zdobyli takie zalety, które ty już posiadasz”.

Sława Szajcha i rosnąca liczba jego zwolenników wzbudzały jednak niepokój wśród innych muzułmanów, obawiających się utraty własnego autorytetu. Aby uniknąć konfliktów i bez przeszkód nauczać zasad religii oraz wprowadzać w życie tradycję Proroka, Ahmadu Bamba założył najpierw wioskę o nazwie Daru Salam, a w roku 1886 miasto swoich marzeń o nazwie Tuba, zwane dzisiaj „Mekką Afryki”. Szajch tak o nim mówił: „To jest miasto zbudowane wyłącznie w celu wielbienia Boga, respektowania paktu, który ludzie podpisali z Bogiem, sprowadzenia na ziemię dobrego życia poprzez naśladowanie Koranu i tradycji Muhammada – najsłynniejszego z proroków Boga. Tuba będzie największą świątynią Allaha w tej części świata”. W tym czasie, podczas wizji na jawie Prorok miał nakazać Bambie utworzenie nowego bractwa mistycznego, znanego jako muridizm lub muridijja.

Stosunki z kolonizatorami

W okresie, gdy rosła popularność Bamby, Francuzi umacniali swoje wpływy w Senegalu i na innych obszarach Afryki Zachodniej. Działalność Szajcha nie uszła uwadze kolonizatorów, którzy zaczęli obawiać się rosnącej siły jego zwolenników i ewentualnego wybuchu powstania. Szajch nigdy nie nawoływał jednak do zbrojnego buntu, choć uważał, że należy stawić pokojowy opór dominacji europejskiej. Powrót do źródeł wiary miał obudzić muzułmanów z letargu i skierować ich na ścieżkę Boga. Bamba nakazał więc swoim uczniom praktykowanie ortodoksyjnego islamu i odrzucenie niezgodnych z nim elementów. Charyzma Szajcha i jego popularność stały się wyzwaniem dla Francuzów, których polityka opierała się na nieufności do muzułmanów na podporządkowanych obszarach. Bambę uważali zatem za potencjalnego wroga, wyolbrzymiając lub fałszując doktryny muridów. W ocenie Szajcha kolonizatorzy opierali się także na doniesieniach współpracujących z nimi wodzów Wolof, nieprzychylnych Bambie. Z braku konkretnych dowodów na to, że jego działalność zagraża porządkowi kolonialnemu, przypisywali mu przynależność do bractwa sufickiego tidżanijja, w opinii Francuzów „fanatycznego” i nakazującego walkę z niewiernymi. Jeden z raportów donosił: „Amadu Bamba, uczeń Szajcha Sidijja, członka kadirijji, od kilku lat wyznaje doktrynę tidżanich, która nawołuje do świętej wojny. Każdy, kto zdobył doświadczenie w tym kraju, związane z działalnością głosicieli dżihadu, musi dojść do przekonania, że Amadu Bamba przygotowuje niespodziankę w najbliższej przyszłości, zapewne z nastaniem pory suchej”.

W 1895 roku Bamba został aresztowany i przewieziony do biura gubernatora kolonialnego w Saint-Louis. Podczas przesłuchania miał powiedzieć: „Żaden człowiek nie jest godny tego, by się go obawiać, niezależnie od posiadanej przezeń władzy. Jedynie przed Bogiem trzeba czuć strach, gdyż On jest początkiem i końcem wszystkiego”. Na znak, że sam podporządkowuje się tylko Bogu, Szajch odmówił skróconą modlitwę. Postawa Bamby w chwili aresztowania była nową formą oporu wobec kolonizatorów. Dzisiaj zwolennicy Szajcha wierzą w to, że modlitwa odmówiona w Saint-Louis pomogła mu przetrwać późniejsze represje i upokorzenia. Uznany za fanatycznego muzułmanina, niebezpiecznego dla ładu kolonialnego, Ahmadu Bamba został deportowany do Gabonu. Po latach tak o tym pisał: „Kiedy musiałem udać się na wygnanie, dołączyłem do wierzących. Wrogowie myśleli, że jestem ich więźniem, ale dzięki nieśmiertelnym spod Badr zwyciężyłem i odseparowałem się od nieprzyjaciół Boga”.

Postawa Szajcha w chwili aresztowania jest do dzisiaj gloryfikowana przez jego zwolenników: „Kolonizatorzy przekonali się, że czarna rasa nie jest taka, jak ją opisywali filozofowie, odkrywcy i gubernatorzy. Przed nimi stał człowiek inteligentny, dumny i pewny siebie. Zamiary kolonizatorów były jednak jasne. Senegalczyk musi przyjąć chrześcijaństwo. Czarny powinien zostać uczłowieczony, a przywódcy muzułmańscy zastraszeni”.

W Gabonie Bamba przebywał w latach 1895-1902. Kiedy w roku 1903 został ponownie skazany na deportację, tym razem do południowej Mauretanii, powiedział do gubernatora: „Spojrzyj przychylnie na moje czyny i zrozum, że ja niczego nie pragnę na tym świecie oprócz pokoju i ciszy, by lepiej naśladować nauki Proroka”. W okresie zesłania Szajcha tradycja muridów rozwijała się głównie dzięki jego rodzinie i zwolennikom w Senegalu. Dla samego Bamby przeżycia z tego okresu stały się inspiracją pokaźnej części jego twórczości, w której opisał postępowanie nadzorujących go strażników, etapy swojego rozwoju duchowego oraz entuzjastyczne powitanie po powrocie do kraju. Wydarzenia te pobudziły także wyobraźnię muridów, co zaowocowało powstaniem licznych legend o cudach Bamby i jego świętości. Według jednego z takich przekazów, w czasie deportacji do Gabonu Szajch miał zerwać kajdany, wyskoczyć za burtę statku i odprawić modlitwy na dywaniku, który rozwinął się na powierzchni oceanu. W Gabonie Szajch miał być żywcem pogrzebany w głębokiej studni, a kiedy został zamknięty w klatce z wygłodzonymi lwami, zwierzęta nie wyrządziły mu krzywdy. Innym razem, umieszczony w rozżażonym piecu hutniczym pił herbatę z prorokiem Muhammadem. Uniknął też śmierci, pozostawiony przez Francuzów na wyspie pełnej jadowitych węży i demonów. Przed kulami żołnierzy ustrzegła go natomiast kawaleria złożona z aniołów. Później Bamba twierdził, że byli to sami towarzysze Proroka.

Po powrocie do Senegalu w 1907 roku Szajch, jako „potencjalny rewolucjonista”, pozostawał pod stałym nadzorem władz kolonialnych. Ludzie zaś witający go okrzykiem: „Allah powrócił”, bardziej niż kiedykolwiek byli przekonani, że dzięki cudownemu ocaleniu Bamby zbawienie jest nieodłącznym elementem muridijji. Lata spędzone na zesłaniu Szajch określał okresem próby. Tak o tym pisał: „Zrzuciłem szatę niedoli, którą nosiłem. Nie włożę jej nigdy dobrowolnie, a jeśli ktoś będzie chciał mnie do tego zmusić, drogo za to zapłaci”. Dramatyczne przeżycia ugruntowały wizerunek Bamby jako świętego i odegrały istotną rolę w dziele konsolidacji wewnętrznej bractwa. Autorytet i charyzma założyciela stały się udziałem jego braci, synów i uczniów dzięki pokrewieństwu lub bliskim związkom z Szajchem.

W tym czasie Bamba poczynił też kroki w kierunku współpracy z administracją kolonialną. W 1910 roku w liście do swoich zwolenników pisał: „Uświadomiwszy sobie potęgę rządu francuskiego (…), szczęście jego sprzymierzeńców i nędzne położenie jego przeciwników, oraz upewniwszy się, że nikt nie jest w stanie go pokonać, ani mu się zbrojnie przeciwstawić (…), postanowiłem udzielić rady moim braciom muzułmanom, aby nie wdawali się w wojny, przemyśleli ich skutki i aby nie dali się zwieść szatanowi, przyjacielowi nieładu (…) Władze francuskie, dzięki Bogu, nie są wrogie religii. Przeciwnie, są przyjaźnie nastawione do muzułmanów i zachęcają do praktykowania [islamu]. Zauważyliśmy, że w wielu krajach Afryki mieszkańcy nie będący muzułmanami, żyjący z okradania podróżnych, dzięki władzom francuskim zmienili się, stali się spokojni i pokojowi i teraz owieczki i szakale żyją zgodnie obok siebie”. List ten, rozprowadzany przez administrację kolonialną w formie okólnika, odegrał istotną rolę w procesie zbliżenia bractwa do Francuzów. Unikanie zamieszek było zgodne z tym, czego Bamba nauczał przez całe życie. Francuzi nie do końca jednak ufali Szajchowi, domagając się otwartej deklaracji lojalności wobec władz kolonialnych. W 1913 roku Bamba wyszedł z taką inicjatywą, pisząc: „Jednym z największych dobrodziejstw Najwyższego jest ten doskonały porządek, który góruje nad wszelkimi ziemskimi sprawami, dzięki czemu wszystko ukryte i jawne podporządkowuje się wielkim przedstawicielom władz francuskich, którzy otrzymali misję od Boga. Oni ustanowili sprawiedliwość i równość wśród ludzi”.

O polepszeniu wzajemnych stosunków informowały raporty francuskie. W roku 1915 jeden z nich donosił: „Szajch Amadu Bamba to człowiek święty, który broni swojej religii i dzisiaj nie jest już niebezpieczny dla kolonii”. Kolonizatorzy zaczęli ponadto doceniać jego pozytywny wpływ na życie w Senegalu. Na początku I wojny światowej wpływ Bamby wzrósł jeszcze bardziej dzięki temu, że wsparł on armię francuską oddziałami złożonymi z muridów. Kiedy za te zasługi w 1918 roku przyznano mu Krzyż Legii Honorowej, nie przyjął odznaczenia argumentując, że jego działalność była inspirowana przez Boga. Ta owocna współpraca w okresie wojennym doprowadziła do zacieśnienia związków z administracją kolonialną w latach dwudziestych XX wieku. Dzięki temu muridijja mogła się bez przeszkód rozwijać. W 1916 roku gubernator generalny Francuskiej Afryki Zachodniej zaproponował, aby Ahmadu Bamba został członkiem komitetu doradczego do spraw muzułmanów. Szajch odmówił jednak, poświęcając się sprawom religii i duchowemu doskonaleniu.

Nauki Bamby

Wprawdzie w młodości Bamba był członkiem popularnego w Afryce Zachodniej bractwa sufickiego kadirijja i pozostawał pod dużym wpływem ideologii tidżanijji, poszedł jednak własną drogą. Być może dlatego, że te doświadczenia uważał za niewystarczające, a po części zapewne i z tego powodu, iż kadirijja i tidżanijja wywodziły się z rejonów arabskich i proponowały ezoteryczną wersję sufizmu. Religijna misja Bamby natomiast miała polegać na przewodnictwie muzułmanom w całej Afryce Subsaharyjskiej i poprowadzeniu ich do zbawienia w okresie zagrożenia islamu przez dominację europejską. Szajch głosił, że Bóg zesłał ludzkości pośrednictwo proroków i świętych, co znajduje potwierdzenie w Koranie i hadisach. Według niektórych przekazów Bamba wierzył, że osiągnął rangę towarzyszy Muhammada. Uważał siebie za ogniwo w mistycznym łańcuchu islamu, a Proroka za jedynego pośrednika do Boga. Taki jego wizerunek pojawia się między innymi w biografii Bamby, napisanej przez jednego z jego synów, Szajcha Basziru Mbake. Celem założyciela muridijji było ponadto oczyszczenie islamu z niedozwolonych innowacji. Przez swoich zwolenników jest zatem nazywany „odnowicielem” wiary. Nawołując muzułmanów, by zwrócili się ku Bogu, poszukiwali pożytecznej wiedzy i uzbroili się w odwagę, Bamba powiadał: „Boję się tylko Boga, zanoszę moje nadzieje do Boga, nic nie jest dla mnie wystarczające, jeśli nie jest religią i wiedzą. (…) Otrzymałem od mojego Pana rozkaz, abym prowadził ludzi do Boga Najwyższego. Kto chce podążać tą ścieżką, musi tylko podążać za mną. A jeśli chodzi o tych, którzy pragną nie więcej tylko pouczenia, w tym kraju jest wielu oczytanych ludzi. Idźcie za tymi, za którymi chcecie”.

Bamba przywiązywał dużą wagę do ortodoksyjnego charakteru swojego bractwa, chcąc ustrzec się przed oskarżeniami o herezję. Za konieczne uważał zatem solidną znajomość teologii, Koranu, sunny i szariatu. Przyjmując tytuł „ Sługa Proroka” (Chadim ar-Rasul), nie podważał rangi Muhammada jako „Pieczęci”. W odróżnieniu od innych przywódców bractw nie głosił swojego pokrewieństwa z rodem Proroka, ale podkreślał swoje afrykańskie korzenie i był ich obrońcą. Bamba tłumaczył, że przekazuje jedynie tradycję mistrzów, którzy byli przed nim, począwszy od Ibn Arabiego, Al-Dżunajda, Al-Halladża, Al-Ghazalego i Abd al-Kadira al-Dżilaniego, a kończąc na naukach współczesnych mu przywódców bractw sufickich. Zgodnie z koncepcją założyciela, pobożność i naśladowanie Proroka to najwłaściwsza droga do osiągnięcia doskonałości duchowej. Bamba podkreślał, że jego religią jest miłość do Boga. Głosił, że każdy, kto przyłączy się do niego, będzie szczęśliwy, chroniony przed trudnymi doświadczeniami i bezeceństwami świata doczesnego. Muridijja, oparta na praktykach religijnych islamu i sunnie, odwołuje się ponadto do stylu życia Afrykanów.

Bamba nauczał, że muridizm tworzy ramy życia duchowego i społecznego wyznawców. Murid to muzułmanin, dla którego najważniejsze są następujące zasady religii: wiara w Boga, Jego Proroka i w objawienie monoteistyczne (iman), posłuszeństwo Bogu przejawiające się w przestrzeganiu pięciu filarów (islam) oraz dążenie do doskonałości duchowej i „upiększanie czynów” (ihsan). Jako mistyk Szajch postulował wspominanie imienia Boga (zikr), odmawianie modlitw nadobowiązkowych, jak też praktyki umartwiania ciała, polegające na ograniczaniu jedzenia, snu i rozmów. Dla Bamby kult oznaczał miłość do wszystkich ludzi – nawet wrogów, unikanie nienawiści i kłamstwa oraz ustawiczne pamiętanie o Bogu. To bowiem sposób oczyszczania duszy, wystawionej na instynkty i pokusy ziemskie. Ta walka musi być indywidualna i wewnętrzna. Mistycyzm Szajcha wyrażał się w niezachwianej wierze, opanowaniu teologii muzułmańskiej i poznaniu siebie samego. Wspomagały go techniki ascetyczne: zapanowanie nad poczuciem głodu i brakiem snu oraz medytacje. Bamba nawoływał do okazywania skruchy za grzechy, aby osiągnąć duchową wolność. Przywiązywał dużą wagę do zewnętrznych i wewnętrznych przejawów wiary. Twierdził, że trudny etap doskonalenia duchowego adepta musi odbywać się pod opieką opiekuna. Podkreślał zatem rolę szajchów: „Jedynie przewodnicy duchowi pamiętają o Bogu”; „Tylko przewodnicy duchowi znają przypowieści koraniczne”. Szajchowie to nauczyciele, wychowawcy i kształtujący rozwój wewnętrzny ucznia. Biegli w znajomości Koranu i sunny, posiadają umiejętność przekazywania wiedzy religijnej. Są zawsze sprawiedliwi, znają psychikę i zdolności duchowe swoich uczniów. Pomagają rozwijać walory i poskramiać przywary. A zatem działalność szajchów nie służy ich własnej przyjemności, lecz dobru uczniów. Dlatego Bamba nakazywał całkowite posłuszeństwo nauczycielowi oraz walkę z własnymi słabościami (dżihad al-kalb). Zwolennicy Bamby twierdzą, że osiągnął on najwyższy stopień wiedzy mistycznej, poznał to, co ukryte (batin) i dlatego potrafił uleczyć choroby duszy adepta. Wypowiadając się na temat edukacji muridów, Bamba powiadał, że „nauczać starych to pisać na powierzchni wody, zaś nauczać młodych to wyryć na kamieniu”.

Ważnym elementem ideologii muridizmu jest poczucie dumy z bycia czarnym muzułmaninem jako pełnoprawnym członkiem społeczności muzułmańskiej. „(…) Niektórzy Arabowie, choć są muzułmanami, gardzą Afrykanami bardziej niż Francuzi. Musimy stoczyć dwie bitwy: zewnętrzną z Zachodem oraz wewnętrzną w ramach ummy (…) jeśli ktoś nie rozumie przesłania Muhammada, są to Arabowie. (…) Czyż to nie skandal, że tym, którzy twierdzą, iż służą najlepszym prorokom, przewodzą fałszywi prorocy lub ateiści? Czy to nie absurd, że ci, co zwą siebie braćmi w wierze, obracają swoje ziemie w beczkę prochu, aby zniszczyć ummę?”.

Według niektórych relacji, w rozmowach z uczniami Bamba używał czystego języka wolof i nigdy nie wypowiedział ani jednego słowa po francusku. Klasycznym arabskim posługiwał się natomiast w swojej twórczości. W ten sposób Szajch dowodził dumy z wartości afrykańskich i konsekwencji w oporze przeciw kulturze europejskiej. Z czasem wyrażenia arabskie były naturalizowane do języka wolof i obecnie muridzi używają ich w dyskursie religijnym jako symbolu ich wiary i pamięci o naukach Bamby. Można zatem powiedzieć, że oprócz wspólnych zasad życia społecznego muridzi mają także charakterystyczne tylko dla siebie normy językowe, tworzące specyficzną formę teolektu, odróżniającą ich od innych Wolofów i muzułmanów w Senegalu. Ścisły związek języka z wartościami religijnymi jest czynnikiem łączącym wszystkich muridów w kraju i w diasporze. Choć obecnie ponad 80% ludności Senegalu posługuje się wolof pełniącym tutaj rolę lingua franca, to jednak jego wersja używana przez muridów charakteryzuje się licznymi zapożyczeniami z arabskiego, neologizmami oraz swoistymi wyrażeniami o zabarwieniu emocjonalnym. Słownictwo to odnosi się zarówno do ich praktyk kultowych i sposobu bycia, jak i sfer działalności pozareligijnej i w obu przypadkach de facto identyfikuje członka wspólnoty. Używanie przez współczesnych muridów bardzo ograniczonej liczby słów francuskich, w przeciwieństwie do Senegalczyków niezwiązanych z bractwem, nadal świadczy o ich negatywnym nastawieniu do języka i kultury francuskiej. Muridzi tworzą więc grupę społeczną opartą nie tylko na wierze, ale także na wspólnocie języka. W ten sposób akcentują swoją tożsamość, ideologię, dumę religijną i kulturową oraz opór wobec wszelkich przejawów imperializmu.

Filozofia pracy

Bractwo muridów opiera się na trzech filarach: modlitwie, pracy i pokorze. Oprócz doświadczeń mistycznych i solidarności wspólnoty pod kierownictwem duchowego przywódcy, wiara w uświęcenie przez pracę to charakterystyczny element nauczania założyciela. Bamba postrzegał ją jako sposób odkupienia grzechów dostępny zwykłym muzułmanom. Twierdził zatem, że nie muszą oni wypełniać obowiązków religijnych, ponieważ czynią to za nich szajchowie. W zamian wierni powinni przekazywać im część wypracowanych przez siebie dochodów. Bamba nakazywał: „Pracujcie dla mnie, a ja będę za was się modlił. Pracować to modlić się. Praca na roli jest święta, gdyż ziemia należy do Boga”.

Zgodnie z filozofią założyciela, praca fizyczna daje niezależność finansową i pozwala na godne życie. Parafrazując hadis Proroka, Szajch mawiał: „Pracuj tak, jak gdybyś nigdy nie miał umrzeć, módl się tak, jak gdybyś miał umrzeć jutro, praca jest częścią religii”. Ta maksyma to sedno religijno-filozoficznej myśli Bamby. Według Szajcha są trzy rodzaje aktywności człowieka: praca na rzecz poprawy warunków bytu człowieka (kasb); wysiłek w celu zdobycia wiedzy duchowej (amal) oraz działalność dla dobra całej społeczności (chidma). Bamba nauczał, że działalność zarobkowa (kasb) nie przeszkadza służeniu Bogu. Pod pojęciem amal natomiast rozumiał nie tylko rozwój duchowy i zdobywanie wiedzy religijnej, ale także jej upowszechnianie. Nauka i czyn to, według Szajcha, sposoby osiągnięcia szczęścia wiecznego. Służenie społeczności polega zaś na okazywaniu innym dobroci i pomocy. Wszyscy członkowie społeczności muridów mają swój udział w realizacji tych celów poprzez wykonywanie odpowiedniego rodzaju pracy. Odpierając zarzuty przeciwników muridijji, że takie nauki są innowacją, a przywódcy bractwa nie zajmują się pracą fizyczną, żyjąc kosztem swoich zwolenników, muridzi twierdzą, iż korzyści są obopólne, a wartości amal i chidma, wykonywanych przez notabli nie można przeliczyć na pieniądze. Są one bowiem bezcenne i mają na celu szerzenie wiedzy religijnej oraz wspieranie słabszych w imię solidarności społecznej. Według niektórych badaczy nauki Bamby z naciskiem na pracę można określić „protestancką etyką muridów”.

Muridzi nie zgadzają się także z kierowaną pod ich adresem krytyką, jakoby w bractwie mniej uwagi przywiązuje się do praktyk rytualnych niż do przekonania, że praca wykonywana na rzecz przywódcy bractwa prowadzi do zbawienia. Zwracają uwagę na to, że założyciel nigdy nie twierdził, iż obowiązki religijne można zastąpić pracą fizyczną. Zabronił nawet pracować w porze modlitwy. Bamba uważał, że sama aktywność bez wiedzy religijnej jest bezcelowa, podobnie jak izolowanie się od ludzi i życie w ascetycznej samotności. Według niego człowiek powinien jednak być niezależny ekonomicznie, aby móc praktykować swoją religię. Dlatego musi pracować na rzecz swojej rodziny i całej wspólnoty. Zamożność natomiast pozwala na szczodrość wobec przywódców bractwa i sprzyja rozwojowi duchowemu. Dla wyznawców muridijji taka postawa jest naturalna i zrozumiała, ale kontrowersyjna dla zewnętrznych obserwatorów.

W okresie kolonialnym praca fizyczna była jedynym sposobem na uniezależnienie się od Francuzów i umożliwiającym godne życie. Doskonale rozumiał to Bamba, któremu udało się stworzyć system pomocy dla muzułmanów, potrzebujących wsparcia w tym okresie. To dzięki ideologii pracy dochody z uprawy orzeszków ziemnych zapewniły byt i poczucie bezpieczeństwa jego zwolennikom, co sprzyjało także wiernej służbie przywódcom bractwa. Muridzi pomagali sobie ponadto w uiszczaniu podatków nałożonych przez administrację kolonialną. Bamba powiadał, że niezależność finansowa nie jest celem samym w sobie, lecz środkiem zbliżenia się do Boga. Obowiązek dawania jałmużny, jeden z filarów islamu to hojny gest i duchowa inwestycja oraz przyjemność sprawiana Bogu. Aktywność ekonomiczna muridów była doceniana w raportach kolonialnych. Około 1913 roku gubernator Senegalu pisał: „Nasze stosunki z Amadu Bambą unormowały się, a nastawienie muridów jest na ogół bardzo pozytywne. Można zatem mieć nadzieję, że przywódcy tej silnej organizacji, którzy już czekają na podział [majątku] po śmierci Bamby, nie zaniechają aktywności ekonomicznej, dzięki której mają swój wkład w rozwój kraju”. W jednym z raportów podkreślano: „Obecnie koncentrują się tylko na swoich polach, które są duże i wspaniałe. Ci ludzie nie uprawiają ziemi w taki sposób, jak inni rolnicy. Pracując na przykład od późnego wieczora, pozostają na polach do godziny jedenastej przed południem, po czym idą na modlitwy do meczetu i wtedy jedzą posiłek. Oznacza to, że ich marabuci potrzebują dużo pieniędzy”.

Zwyczajem muridów jest także przekazywanie szajchowi przez ucznia daru (addija) w formie pieniędzy lub w naturze. Nie jest to akt obowiązkowy, ale uchodzi za wyraz hojności i przysparza chwały. Tego rodzaju dar może mieć także formę konkretnej usługi (chidma). Ponadto szajch ma prawo zażądać od członka bractwa wykonania określonej pracy. Poświęcenie swojego czasu wolnego na zrealizowanie takiego zadania poczytuje się za zaszczyt.

Dzięki ideologii pracy muridzi w największym stopniu przyczynili się do rozwoju ekonomicznego Senegalu. Zgromadzili wielki kapitał i zmonopolizowali gospodarkę. Nieustanny wpływ na ich działalność ma pamięć o naukach Ahmadu Bamby – człowieka wiecznie pracującego, opiewającego zalety pracy i solidarności społecznej. Wspólnotowy charakter aktywności ludzkiej znajduje swoje korzenie w tradycyjnych kulturach afrykańskich. Apoteoza pracy przyczyniła się także do powstania struktury społecznej muridów. W ten sposób muridzi realizują postulat solidarności we wspólnocie i zachowują tożsamość Senegalczyków.

Rola Bamby

Założyciel muridijji jest określany muzułmańskim twórcą pokoju XX wieku, którego przesłanie ma charakter uniwersalny i aktualny do dzisiaj. Wraz ze swoimi uczniami próbował zbudować święte i trwałe terytorium dla muridijji (dar al-murid) w ramach obszaru niewiernych (dar al-kufr). Tylko w dar al-murid było możliwe praktykowanie ortodoksyjnego islamu. Oddając kult Bogu i wspólnie pracując, muridzi byli chronieni zarówno przed światem sprofanowanym przez władze francuskie, jak i przed niezislamizowaną kulturą afrykańską. Zasadę pokojowego współistnienia Bamba wyraził między innymi w 1910 roku mówiąc, że nie ma uzasadnienia dla zbrojnego dżihadu przeciwko Europejczykom. Głównym celem Szajcha było bowiem stworzenie zintegrowanej wspólnoty, opartej na religijnej wiedzy, doskonaleniu duchowym i ekonomicznej wystarczalności. Okres rządów kolonialnych postrzegał jako jeden z etapów procesu większego dżihadu: osobistego oświecenia i osiągnięcia pozycji „przyjaciela Boga” (wali Allah). Bamba odpowiadał na zarzuty Francuzów: „Jeśli twierdzicie, że ja prowadzę dżihad, to całkowicie się z wami zgadzam. Ale ja walczę kierując się całkowitym zaufaniem do Boga. Pan jest bezpośrednim moim świadkiem”.

Pacyfistyczna postawa Bamby miała źródło zarówno w tradycji afrykańskiej, jak i w sufizmie, głoszącym hasło: as-sulh ma kulli (pokój z każdym), niezależnie od tego, że niektórzy przywódcy dżihadów zbrojnych w Afryce Zachodniej byli mistykami. Bambę porównuje się czasami do Mahatmy Ghandiego. W walce przeciw kolonializmowi metoda Szajcha była jednak bardziej wysublimowana. Choć obaj opowiadali się przeciwko przemocy, w odróżnieniu od Ghandiego Bamba nie organizował marszów protestacyjnych i nie nawoływał do bojkotowania towarów francuskich w celu sparaliżowania gospodarki kolonialnej. Był przede wszystkim przywódcą duchowym, który oparł się Francuzom dzięki całkowitemu poświęceniu się religii.

Współczesna inteligencja muridów stawia sobie za cel upowszechnianie wiedzy o założycielu. Aby uczynić go „lepiej znanym”, używa się wszelkich środków przekazu: prasy, filmów, kaset oraz wystąpień publicznych. Dzisiaj Bamba jest coraz częściej prezentowany jako przykład oporu wobec procesu westernizacji, rzadziej zaś jako ten, któremu przypisuje się cuda. Nadal jest opiekunem swoich uczniów, gwarantem raju, obrońcą islamu w Senegalu i godności czarnej rasy oraz bohaterem narodowym Senegalczyków. Intelektualiści twierdzą, że to oni najlepiej znają Bambę dzięki znajomości jego dzieł, ale także dzięki swoim umiejętnościom organizacyjnym i przedsiębiorczości.

W 1978 roku w Senegalu powstała Narodowa Federacja Młodzieży Muridów. Kultura członków bractwa jest widoczna w ich stylu ubierania się, w języku, literaturze, sztuce i architekturze. Troskę o zachowanie tożsamości we współczesnym świecie wyraził Prezydent Federacji: „Musimy strzec naszą młodzież muzułmańską przed ciemnością alienacji kulturowej”. Dlatego do dzisiaj kładzie się nacisk na posyłanie dzieci do szkół muzułmańskich. Upowszechniając wizerunek Bamby, jako „człowieka, który się sprzeciwił”, młodzi intelektualiści do pewnego stopnia uniezależnili się już od tradycyjnego przywództwa w bractwie. Nie zgadzają się między innymi z przekonaniem, że duchowy dar założyciela dziedziczą wyłącznie członkowie jego rodziny: „Nie jesteśmy piewcami rodziny Mbake, jesteśmy duchowymi synami Ahmadu Bamby. Nie trzeba być Mbake, aby zostać przewodnikiem”. Obrona afrykańskich wartości kulturowych to siła przyciągająca młodzież do bractwa. Często przystępują do niego członkowie innych ugrupowań sufickich, zwabieni nie tylko przesłaniem Bamby, ale także reputacją muridijji jako silniejszej i lepszej organizacji. W Senegalu popularne jest powiedzenie: „Jeżeli chcesz dostać stypendium państwowe, zostań muridem”.

Dzisiejsi intelektualiści bractwa wolą używać określenia „przewodnik duchowy”, zamiast tytułu „szajch”. Przewodnictwo duchowe to bowiem jedno z pobożnych zadań, wypływających z nauk Bamby. Osoba pełniąca tę funkcję uczy, jak być przykładnym muzułmaninem i dobrym muridem. Obecnie muridizm jest postrzegany jako ruch reformatorski w islamie, zmierzający w kierunku bardziej nowoczesnej formy pobożności, która może zyskać powszechny oddźwięk i szacunek. Podobnie jak inne bractwa sufickie w Afryce, ruch ten styka się z różnymi tendencjami w islamie i sam podlega rozwojowi. Popularnością wśród młodych ludzi cieszy się na przykład organizacja o nazwie Dahira Etudant Mouride (DEM), prężnie działająca w Dakarze, Paryżu i Nowym Jorku. Jej członkowie określają siebie „prawdziwymi muridami”, odnosząc swoją filozofię do tradycyjnych wierzeń muridów i nauk Bamby.

Najważniejszym świętem muridów jest Magal – coroczna „wielka pielgrzymka” do Tuby upamiętniająca dzień deportacji Ahmadu Bamby do Gabonu. 21 września 1895 roku. W czasie Magal członkowie bractwa „pracują” dla Bamby, to znaczy służą społeczności, na przykład przygotowując posiłki dla pielgrzymów. Jest to również okazja do poznania faktów z życia założyciela. i prezentowania jego twórczości. Pielgrzymka to symboliczny powrót do źródeł islamu i nauk Bamby oraz manifestacja wiary, której Szajch poświęcił całe swoje życie. W tym szczególnym okresie muridzi recytują wersety Koranu, gloryfikują Proroka i założyciela. Nieodłącznym elementem Magal jest składanie darów obecnemu przywódcy bractwa noszącemu tytuł Kalifa Generalnego, odwiedzanie mauzoleum założyciela i grobów jego czterech synów oraz gromadzenie się pod baobabem, pod którym Bamba doświadczał wizji mistycznych. W ostatnich latach organizuje cykl wykładów religijnych dotyczących roli Szajcha w historii islamu.

Zwolennicy Bamby są przekonani, że otrzymał on od Boga misję rehabilitacji islamu w sposób pokojowy. Jej realizacja wiązała się jednak z dramatycznymi doświadczeniami. Bamba wierzył, że sprostał zadaniu. Pisał: „Bóg jest wielki. Misja została wypełniona. Otrzymasz taką nagrodę, na jaką zasługujesz. Jest tylko zapłata i wdzięczność. Od każdego, kto przyłączy się do mnie, wymagam aktu wdzięczności, który ja okazuję mojemu Panu”.

W opinii muridów, to właśnie Ahmadu Bamba po proroku Muhammadzie miał największy wpływ na islam. Muridzi odegrali główną rolę w dziele szerzenia islamu wśród Wolofów i innych ludów Senegalu. Osobowość założyciela jako wzorca, jego twórczość i odwaga w popularyzacji wiedzy o islamie to znaczący wkład w rozwój tej religii w Afryce Zachoddniej. Bamba odrzucał ideologię dżihadu zbrojnego i aspiracje utworzenia imperium muzułmańskiego, co było dominującym zjawiskiem w połowie XIX wieku. Proces islamizacji Senegalczyków w okresie kolonialnym utrwalił tożsamość odmienną od kultury kolonizatora. Za sprawą Bamby powstał nowy system ekonomiczny, któremu sprzyjały władze kolonialne. Rozwój organizacji muridów nastąpił nie tylko dzięki wysiłkom założyciela, ale także w wyniku działalności jego zwolenników, synów i czołowych uczniów. Muridzi byli zarówno opozycjonistami wobec rządów francuskich, jak i prekursorami nacjonalizmu senegalskiego. Bamba popierał antykolonialną walkę Senegalczyków, ale nie aprobował przemocy. Sam walczył poprzez edukowanie kobiet i mężczyzn, aby nie tylko „nakarmić” ich umysły, ale też wypełnić ich dusze pozytywną energią dla poprawy życia na tym i w przyszłym świecie. Była to jego antykolonialna broń oraz narzędzie służące do odbudowania utraconej tożsamości kulturowej i odzyskania przez Afrykanów dumy utraconej w okresie kolonialnym.

Bamba nigdy nie zmienił swojej filozofii życia opartej na dialogu, tolerancji i uniwersalnym charakterze islamu. Całkowicie poświęcił się służeniu Bogu i Prorokowi. Choć pozostaje symbolem i pamięta się go jako „człowieka, który sprzeciwił się białym”, współczesne elity muridów wolą podkreślać jego wykształcenie, wiedzę i osiągnięcia wychowawcze. Powołując się na słowa Szajcha: „Moje rzeczywiste cuda to moja twórczość”, w celach edukacyjnych popularyzują arabskojęzyczne dzieła poetyckie Bamby i tłumaczą je na język wolof.

Charyzmatyczny charakter bractwa muridów ukształtował się nie tylko pod wpływem osobowości założyciela, ale także wartości jego oryginalnego przesłania. Ważną rolę odegrał także kontekst historyczny i społeczny. Według niektórych badaczy, liczby zwolenników, jaką Bamba zgromadził za swojego życia, nie da się wyjaśnić wyłącznie osobistymi cechami Szajcha. Dlatego można spotkać się z opinią, że ruch muridów powstał niejako wbrew woli samego założyciela. Muridizm to jeden z charakterystycznych aspektów życia społecznego, a zarazem najbardziej wpływowa politycznie i ekonomicznie organizacja muzułmańska we współczesnym Senegalu, doskonale łącząca wiarę ze sferą świecką. Tolerancyjna i pokojowa koegzystencja między większością muzułmańską a wyznawcami innych religii oraz stabilna sytuacja kraju to zasługa niezwykle wyważonych relacji pomiędzy rządem a muridami i innymi ugrupowaniami muzułmańskimi w tym kraju. Ponadto zwraca się uwagę na to, że sukces muridizmu jest wyjątkiem we współczesnym świecie, w którym religia i tradycja są często porzucane, potępiane i wypierane ze sfery życia publicznego. Znaczenie muridizmu i jego wpływ na Senegalczyków dowodzą, że siła tradycji jest solidnym filarem społecznym w tym kraju.

(Rocznik Muzułmański nr 9)

Podobne wpisy