Przelotny romans Roberta Stillera z islamem

Robert Stiller (źródło: http://www.towarymieszane.pl/robert-stiller-1928-2016/ - stan na dzień 31.12.2017)

Gdyby żył to w styczniu 2018 r miałby 90 lat. Był pisarzem, poetą, eseistą, językoznawcą i literaturoznawcą pochodzenia żydowskiego. Był też wybitnym tłumaczem. Na swoim koncie ma przekłady takich autorów jak Vladimir Nabokov, Lewis Carroll, Ian Fleming, Frank Norris, Esther Vilar, J.R.R. Tolkien czy Bertold Brecht. Utworem, który przysporzył mu najwięcej chwały jest „Mechaniczna pomarańcza” Anthony Burgessa.

Przekładał też księgi mitologiczne jak: „Beowulf”, czy „Gilgamesz”. W 2005 roku kandydował do Sejmu z ramienia Platformy Janusza Korwin-Mikkego.

Znał biegle ponad 30 języków, w tym: angielski, niemiecki, francuski, rosyjski, czeski, malajski, górnołużycki, dolnołużycki, ukraiński, białoruski, łacinę, niderlandzki, islandzki, szwedzki, hiszpański, jidysz, hebrajski, grekę, sanskryt i parę języków polinezyjskich.

Urodzony 5 stycznia 1928 roku w rodzinie polskich Żydów (dzieciństwo spędził na Białorusi, okupację w Warszawie, był członkiem AK) był Stiller prawdziwym człowiekiem renesansu. W 1952 roku ukończył polonistykę, studiował slawistykę, dziennikarstwo, indologię oraz nordystykę w Reykjavíku, pisał prozę, poezję i eseistykę, propagował w naszym kraju egzotyczne kultury, szczególnie malajską.

Jak podają źródła, w 1947 roku odszedł od katolicyzmu, w którym był wychowany. Był współzałożycielem żydowskiej gminy reformowanej i propagatorem odrodzenia judaizmu reformowanego w Polsce.

Był postacią wzbudzającą ogromne kontrowersje. Dotyczyło to nie tylko jego twórczości własnej, gdzie bezkompromisowo odnosił się do różnych zjawisk społecznych, ale także do ludzi z imienia i nazwiska. Joanna Siedlecka w swojej książce „Kryptonim „Liryka”. Bezpieka wobec literatów” ujawnia, że Stiller był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa (w latach 1955 – czyli jeszcze w okresie funkcjonowania UB – 1981). Sam Stiller temu zaprzeczał i zapowiedział proces przeciwko pisarce, który jednak nie doszedł do skutku.

Miał znamiona geniuszu. Jako autor prozy, poeta, autor piosenek, krytyk, edytor, tłumacz, językoznawca wydał ponad 300 książek ( podaję to za informacją z książki „Pokaż język” tom 2). Mieszkał w Stanach Zjednoczonych, Francji, Niemczech, Islandii, Rosji, Wietnamie oraz państwach Azji środkowej. To dzięki tym podróżom stał się kosmopolitą, który ma wiele ojczyzn poza Polską, a jednak trudno odmówić mu szczerego patriotyzmu. Proponowano mu tytuł profesorski i obywatelstwo USA, pod warunkiem, że zrzeknie się obywatelstwa polskiego. Nie wyraził na to zgody.

Robert Stiller zmarł 10 grudnia 2016 roku.

Jedną z książek, którą uwielbiałem, jako dziecko (jej egzemplarz mam do dziś i staram się zainteresować nią mojego wnuka), była książka Stillera właśnie zatytułowana „Mały płowy rekin”.

W ostatnich latach z ogromną przyjemnością czytałem jego zbiory artykułów językoznawczych zatytułowanych „Pokaż język”. Dostało się w nich prawie wszystkim używającym języka polskiego, nie oszczędził nawet znanych tłumaczy, językoznawców, twórców i dziennikarzy.

Bałbym się jednak napisać do niego list, bo jego wiedza językoznawcza i daleko posunięty purytanizm językowy na pewno naraziłby mnie, na uzasadnioną jak najbardziej krytykę z jego strony.

Nie bał się jednak korespondencji z nim najwybitniejszy znawca kultury, obyczajowości i dziejów tatarskich w Polsce Maciej (Musa) Konopacki, Tatar i polski muzułmanin. Jak się okazało Robert Stiller był jednym z tej ogromnej rzeszy korespondentów, z którymi Konopacki wymieniał listy (Stowarzyszenie Jedności Muzułmańskiej wydało już 6 książek poświęconych tej korespondencji).

Z listu do Macieja Konopackiego datowanego na 21 kwietnia 1983 roku dowiadujemy się, że Stiller w swych duchowych poszukiwaniach miał epizod związany z islamem (przyznawał, iż w jakiejś części ma pochodzenie tatarskie) i możemy określić okres, w którym następuje jego powrót do religii przodków (judaizmu):

Szanowny i Drogi Panie.

Miło mi dostać od Pana znak życia. Cieszę się, że coś dzieje się w polskim tatarstwie, choć sam już definitywnie odszedłem – przynajmniej – od islamu.

W sensie osobistym, bo zainteresowanie oczywiście trwa nadal; a sympatia też, jeśli nie do wszystkich wariantów islamu, to przynajmniej do kilku: do malajskiego, tatarskiego, środkowoazjatyckiego. Tylko nie do Arabów.

W międzyczasie miałem zresztą kilka poważnych kłopotów na gruncie politycznym, cztery lata zakazu paszportowego itd.

Nie widzieliśmy się jednak długo i niejedno w tym czasie zdarzyło się i przeszło. W końcu byłem na Malajach na zaproszenie rządu malajskiego i moja miłość do tego kraju i narodu potwierdziła się i wzrosła w bezpośrednim kontakcie. Ostatnio zaś spędziłem rok w USA, skąd przyjechałem na parę miesięcy przed stanem wojennym.

Pewnie to Pana nieco zaskoczy, ale dokonałem też w międzyczasie wyboru religijnego, i to już niewątpliwie na zawsze. Wróciłem mianowicie do żydostwa; gdyż i takie korzenie marańskie (średniowieczne: portugalski lub hiszpański Żyd, który przyjął chrzest, aby uniknąć prześladowań religijnych, w ukryciu praktykujący judaizm – przyp. R.B.) mam w swoim mieszanym pochodzeniu, obok tatarskich i różnych innych. Już od dość dawna zdeklarowałem się publicznie jako praktykujący Żyd, jestem ściśle powiązany z polską społecznością żydowską i aktywny w odnowie polskiego żydostwa i jego kultury. […]

Z listu wynika, że ten przelotny romans z islamem był jednak na swój sposób pełny, gdyż słowa „definitywnie odszedłem … od islamu”, świadczyłyby o tym, że był przez krótki czas jego wyznawcą.

Nie do końca jednak porzucił zainteresowania, krążące wokół szeroko pojętej kultury islamskiej. Stiller znany jest przecież ze swej miłości (co sam wielokrotnie podkreślał) do Malajów, (którzy większości wyznają islam) i Malezji. Trzeba jednak przyznać, że od samego islamu, później, odcinał się w sposób jednoznaczny.

Jego „Antologia literatury malajskiej” jest jedną z pierwszych polskich pozycji na ten temat, a on sam uważany jest za jednego z ojców polskiej malaistyki, czyli dziedziny orientalistyki poświęconej językowi, literaturze, kulturze i historii Indonezji oraz Malezji.

Rafał Berger

Twórczość własna Stillera (na podstawie Wikipedii):

Baśnie

Chomik – baśń o chomikach

Klatin brat Klatona. Baśnie indonezyjskie dla dorosłych. Pierwsza opowieść malajska i dalszych pięćdziesiąt osiem (Kraków, 1964)

Niewinny tygrys – baśnie indonezyjskie (1966)

Córka długozębych (1970)

Mały płowy rekin (1970)

Narzeczony z morza – baśnie skandynawskie (zawiera opowieści z Zardzewiałego miecza w nieco złagodzonej formie i kilka nowych historii, na uwagę zasługuje wybitna oprawa graficzna Andrzeja Strumiłły) (1971)

Zardzewiały miecz – baśnie skandynawskie (1977)

Skamieniały statek. Baśnie malajskie (Warszawa, 1988)

Małpa i jej małżonek – baśnie malajskie (1987)

Eseistyka i felietonistyka

Lemie! po co umarłeś? (Kraków, 2006) – obszerne komentarze na temat twórczości Stanisława Lema

Pokaż język!, czyli Rozróbki i opowieści o polszczyźnie oraz 111 innych językach (Kraków, 2001) – zbiór felietonów

Pokaż język!, czyli Rozróbki i opowieści o polszczyźnie oraz 222 innych językach T. 2 (Kraków, 2013)

Semantyka zbrodni. Nota katyńska z 25 kwietnia 1943 i sowiecki sposób myślenia (Kraków, 2007) – obszerna, logiczno-językowa analiza noty protestacyjnej wystosowanej przez rząd ZSRR w związku z odkryciem masowych grobów polskich oficerów w Katyniu (pod pseudonimem Tomasz Harasiuk)

Żydowskie Abecadło twórców literatury polskiej, czyli Od A do Żet z prawa na lewo (Kraków, 2011)

Abecadło żydowskich pisarzy z Polski, Wydawnictwo Vis-a-vis Etiuda (Kraków, 2015)

Poezja

Listy do kochanki

Pierwszy raz w życiu. Wiersze 1945-1950 (Warszawa, 1999)

Poetyka pierwszej dziewiątki (Katowice, 2009)

Z czarnowłosych gwiazd (Warszawa, 2002)