Islam w teorii i praktyce

Mohammad Fadel

Kiedy muzułmanie konfrontowani są z przypadkami wstecznictwa czy przemocy ze strony swoich współwyznawców, często odpowiadają, że takie czyny nie reprezentują islamu, a jedynie indywidualnych muzułmanów, którzy nie zastosowali się do autentycznych nauk swojej religii. Chociaż rozróżnienie między islamem jako zbiorem wierzeń i praktyk, a czynami poszczególnych muzułmanów jest całkowicie rozsądne, zasadne i wręcz oczywiste, wiąże się jednocześnie z ryzykiem zamglenia potencjalnego problemu w społeczności muzułmańskiej. Społeczności są w stanie przetrwać tylko jeśli zdolne są skutecznie przekazać swe wartości przyszłym pokoleniom. Przyzwyczajenie się do rutynowego zbywania negatywnych czy wręcz destrukcyjnych praktyk wśród muzułmanów jako jedynie indywidualnych porażek i słabości nieświadomych, niedouczonych czy fanatycznych jednostek, sprawia, że nie zadajemy sobie następującego pytania: czy istnienie takich praktyk wskazuje na głębszy problem w sposobie w jaki nauczamy islamu przyszłe pokolenia? Chociaż oczywiście żaden normatywny system nie jest przestrzegany w 100%, stopień w jakim zachowanie jednostek w danej społeczności odzwierciedla normatywne wartości tej społeczności jest miarą jej sukcesu w pokoleniowej transmisji swych ideałów. Im więcej więc przypadków niezgodności zachowań z ideałami, tym bardziej uzasadnione staje się twierdzenie, że w danej społeczności pojawił się, lub zbliża się, kryzys.

Symptomem takiego kryzysu jest nie tylko istnienie sięgających po przemoc grup ekstremistycznych takich jak Al-Kaida czy Boko Haram, ale też pojawienie się samozwańczych ultraliberalnych, postępowych ruchów – zarówno pierwsze jak i drugie odrzucają bowiem historyczne rozumienie islamu, jego teologii i prawa. Tradycjonaliści, dostrzegając ten kryzys, nostalgicznie tęsknią za światem sunnickiego islamu sprzed 19-go wieku, w którym ortodoksyjni uczeni utrzymywali swój monopol nad dyskursem religijnym. Ten świat jednak odszedł i już nie powróci. Chociaż instynktownie odczuwamy, że wspólne rozumienie tego, co znaczy być muzułmaninem stopniowo zanikło w ciągu ostatniego stulecia, nie wiemy ani nawet nie pytamy co można zrobić, by je przywrócić. Będzie to od nas wymagało zadania sobie trudnych pytań o to, jak rozumiemy naszą relację z normatywnymi źródłami islamu i jak uczymy islamskich wartości zarówno muzułmanów jak i niemuzułmanów. Jest dość jasne, że podejście tekstualistyczne, czy w swojej formie salafickiej czy tradycjonalistycznej, będzie niewystarczające by przywrócić współczesnej społeczności muzułmańskiej stabilną ortodoksję. Salaficka hermeneutyka skazuje islam na bycie niewiele więcej niż tylko sektą żyjącą na marginesie cywilizacji; hermeneutyka tradycjonalistyczna zaś efektywnie odmawia większości muzułmanów możliwości udziału w rozumowaniu moralnym. Nawet jeśli wnioski tradycjonalistów są często bardziej rozsądne od wniosków ich salafickich adwersarzy, ich hermeneutyka przyjmuje spojrzenie na człowieka jakie jest nie do utrzymania we współczesnym świecie. Można wręcz zaryzykować twierdzenie, że popularność salafizmu jest w dużej mierze reakcją na intelektualny elityzm wpisany w tradycjonalistyczną hermeneutykę. Potrzebne jest nam więc takie podejście do rozumienia islamu i jego nauczania, które poważnie traktuje wyzwanie moralnej autonomii człowieka, co oznacza, że religijne doktryny teologiczne i prawne muszą być możliwe do racjonalnego uzasadnienia w oczach przeciętnej osoby. Nie oznacza to oczywiście, że nie ma w religii miejsca na obszar ponad-racjonalny, czyli to, co juryści islamu określają mianem ta’abbud. Zakres nauk religijnych, które podpadają pod kategorię ta’abbud musi być jednak z konieczności ograniczony, idea moralnej autonomii człowieka mówi nam bowiem, że indywidualni wierzący będą stosować się tylko do tych nauk, które sami uważają za przekonujące. Rozszerzenie zakresu ta’abbud na większość nauk religijnych będzie skutkować albo upodabnianiem się do oderwanej od rzeczywistości sekty, albo fragmentacją wynikającą z radykalnego subiektywizmu. Zamiast więc zbywać grupy i jednostki zrywające z normatywną ortodoksją jako pogubione i zdezorientowane, powinniśmy traktować je jak przysłowiowe kanarki w kopalni, jako symptomy głębszego kryzysu, którego rozwiązanie nie może leżeć w nostalgii za modelami pobożności sprzed okresu nowoczesności. Potrzebujemy moralnej odwagi i kreatywnego myślenia o tym jak rozumieć islam i nauczać go w sposób nie tylko autentyczny i wierny jego tradycji intelektualnej, ale też, co równie ważne, adekwatny dla psychologii współczesności, a nawet ponowoczesności.

 

Autor jest profesorem prawa na Uniwersytecie w Toronto, specjalizującym się w historii i metodologii prawa islamu.

 

Źródło: The Islamic Monthly

Podobne wpisy